Żywotność bodziaków.
Macie kilka ulubionych bodziaków i serce Wam krwawi, kiedy Wasz maluszek z nich wyrasta?
My tak mamy.
Antałek miał bardzo dużo bodziaków w rozmiarze 68.
Stało się.
Wyrósł.
Część została spakowana w worki próżniowe i czeka na rodzeństwo.
Druga część, ubranek, które lubiłam, zostały zatrzymane.
Mimo, że za małe, przydadzą się.
A wszystko za sprawą przedłużaczy do bodziaków.
Koszt niewielki, a możemy w tani sposób przedłużyć życie naszym ulubionym ciuszkom.
Zestaw trzech przedłużaczy to koszt niecałych 20zł.
Przedłużacze można kupić w różnych kolorach, na dwa lub trzy zatrzaski.
Bardzo podoba mi się to rozwiązanie!
Ja moje przedłużacze mam z EKOUBRANEK.
Polecam.
A Wy używacie przedłużaczy?
Pierwsze słyszę :) My mamy już taki problem, że bodziaków w naszych rozmiarach po prostu nie robią :)
OdpowiedzUsuńprawdę mówiąc uważam, że się w ogóle do niczego nie nadają, też się skusiłam, założyłam młodemu tylko raz, z każdą minutą przedłużka się rozciągała coraz bardziej i w końcu młody wyglądał jakby w stringach latał :/
OdpowiedzUsuńTeż używamy tych przedłużaczy, też z ekoubranek. Generalnie sprawdzają się świetnie, tylko jedne rozciągnęły mi się trochę w praniu.
OdpowiedzUsuń;)
Usuńprodukt na sile,jak dziecko wyrasta trzeba wiekszych ubranek, przez te przedluzacze body traca fason, jak ktos napisal, to nie stringi:-)
OdpowiedzUsuńmam tylko jeden typ, model. U nas nic tam się nie rozciąga, nie robią się stringi...
Usuń