0!!
I nadal nic.
Nadal jesteśmy rodziną 1+1.
Jutro do szpitala. Zobaczymy co mi powiedzą. Liczę, że mnie nie zatrzmają, bo u nas w szpitalu poród wywołuja po tygodniu minimum, więc nie chcę tyle leżeć i czekać. Wolę być wtedy w domu.
No nic, dzień się jeszcze nie skończył, może jakaś akcja mnie zaskoczy :-)
Codzień z nadzieją wstaję i zasypiam.
Nadal jesteśmy rodziną 1+1.
Jutro do szpitala. Zobaczymy co mi powiedzą. Liczę, że mnie nie zatrzmają, bo u nas w szpitalu poród wywołuja po tygodniu minimum, więc nie chcę tyle leżeć i czekać. Wolę być wtedy w domu.
No nic, dzień się jeszcze nie skończył, może jakaś akcja mnie zaskoczy :-)
Codzień z nadzieją wstaję i zasypiam.
Trzymam kciuki, aby wszystko samo się rozkręciło i to jak najszybciej. Powodzenia :)
OdpowiedzUsuńdziękuje, kciuki się przydadza ;-)
UsuńKochana czekanie jest straszne, miałam to samo jeszcze 2 tyg temu. Ale jedyne co z perspektywy tak niewielkiego czasu mogę powiedzieć to wysypiaj się zawczasu:-)
OdpowiedzUsuństaram się ale coś ciężko mi idzie :-P:-P
Usuńdziękuje ;-)
OdpowiedzUsuńJuż niedługo będziesz tulić swojego Okruszka. Wiem dobrze, że czekanie jest niezbyt przyjemne, ale na taką istotkę warto czekać :) Oby ruszyło jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńdzięki ;-) też mam taką nadzieję ;-)
Usuńboję się jutra. Mam nadzieję, że mnie nie zostawia tam.
powodzenia!!
OdpowiedzUsuńduzo cierpliwości Ci życzę i odpoczywaj, bo ogromne pokłady siły będą Ci potrzebne na dniach:))
;-);-)
UsuńTrzymam kciuki! Sama wiem jak to jest czekać w szpitalu...
OdpowiedzUsuńdzięki Bogu nie czekam ;-)
UsuńDo kościoła dziś zaniosłam prośbę o Twoje piękne rozwiązanie i zdrowie dla syna.
OdpowiedzUsuńPoniedziałek to świetny dzień na rodzenie Antonich;)
Ale w zasadzie, dziś taka piękna niedziela, też byłoby ok;)
oj dziękuje :-*
UsuńJeszcze tylko chwila, a będziesz tuliła swoje maleństwo :) Trzymam za Was kciuki!
OdpowiedzUsuńdziękujemy za trzymane kciuki ;-)
Usuń