Przesadziłam.
Bijcie, krzyczcie, macie prawo! Przegiełam. Przyznaję się.
Dostałam propozycję pojechania dziś z Anna ( to ta Anna, po której córce przejmuję większość kosztowności) do sklepu Ikea. Długooo się nad tym zastanawiałam, bo jednak sklep duży, ja nie powinnam chodzić, bałam się, że mi to zaszkodzi. Jednak rano, zdecydowałam: Jadę!
Nie kupiłam prawię nic: wydałam 51 zł. Kupiłam otwieracz do konserw, pojemniki na płatki śniadaniowe oraz pudła kolorowe materiałowe do Antkowej regało-kratki.
![]() |
o takie tylko kolory: żółty, niebieski ;) |
Wróciłam do domu. Wysprzątałam mieszkanie ( poza odkurzaniem- zrobił to pół godziny temu A.). Zrobiłam obiad. Przesadziłam. Pojawił się przeraźliwy ból pleców, nie mogłam się ruszać, wstawać, przewracać z boku na bok. Brzuch zaczął twardnieć często, coraz częściej. Bałam się, że jeszcze kilka razy i będę musiała jechać znowu na pogotowie.. O spuchniętych nogach, chyba pisać już nie muszę. Włożyłam je do zimnej wody z solą morską, a później A. wymasował stópki. Pomogło.
Plecy bolą dalej, brzuch stwardniał jeszcze ze dwa razy, póki co cisza. Mam nadzieję, że już się uspokoiło wszytko.
By zapomnieć o dolegliwościach poszliśmy na 40minutową herbatkę do sąsiadów obok. Ja piłam herbatkę, Mąż piwka i na koniec kieliszek bimberku. Zmogło go to jakoś, bo wróciwszy do domu, odkurzył mieszkanie, okrył mnie kocykiem, umył się grzecznie, dał całusa i poszedł już spać ;))
Materiałowe pudełka dobra rzecz, też mam kilka na mniejsze garderobiane rzeczy mojego dziecka:)
OdpowiedzUsuńA mąż to tak, jak mówiłam, najważniejsze, że się nie awanturuje i trafia do swojego łóżka:)
Kochanie nie możesz się forsować tak bardzo.
OdpowiedzUsuńNiestety będąc w ciąży nie możemy tak wiele robić :(
Bo później są tego niefajne skutki.
Pozdrawiam!
Kochana uważaj na siebie!
OdpowiedzUsuńNie za ostro :)
Całuski
no teraz juz tak bedzie ze kazdy wiekszy wysilek bedzie odbijal sie bolami.
OdpowiedzUsuńniestety trzeba myslec o dziecku czesciej i zwolnic tempo:))
"Przegłaś" pałkę Mała! Ktoś powinien natrzepać Ci do dupki. Szanuj się :)
OdpowiedzUsuńRozumiem, bo ja w ciąży też nie umiałam odmówić temu miejscu ;p Na drugi raz weź wózek sklepowy - ten do wożenia mebli i znajdź jakiegoś kierowcę. To będzie pojazd uprzywilejowany. Wsadź pod dupkę kocyczek żeby Ci nic się nie odgniotło :D
Napisałaś, że nic nie kupiłaś, a tu tyle fajnych rzeczy wymieniłaś.
Ula, uwielbiam Cię! ;)
Usuń